poniedziałek, 23 lutego 2015

Drift i mandaty

Jak ogłaszaliśmy na naszym blogu, wspólnie z Komendą Miejską Policji w Katowicach w grudniu rozpoczęliśmy przygotowania do wydarzenia, które miało odbyć się na lotnisku Muchowiec. Chcieliśmy udostępnić płytę lotniska dla wszystkich zainteresowanych kierowców, wyznaczyć na niej trasę i po przeszkoleniu przez zawodowych kierowców, pozwolić Wam poćwiczyć panowanie nad poślizgami w trakcie przejazdów.
Co roku wiele osób ślizga się samochodami na parkingach przed marketami, albo na osiedlach. Abstrahując już od tego, że mogą zrobić krzywdę sobie, mogą także uszkodzić zaparkowane pojazdy, czy potrącić pieszego. Na lotnisku w Katowicach taka sytuacja nie miałaby miejsca.
Niestety, ze względu na pogodę, jesteśmy zmuszeni odwołać to przedsięwzięcie - cała idea tej akcji związana była ze śniegiem, którego w tym roku Matka Natura nam poskąpiła. Na 
płycie lotniska w żadnym momencie nie utrzymał się on na tyle długo, by pozwolić na realizację naszego planu.

Chcieliśmy to zrobić także dlatego, że uważamy, że w każdym kierowcy, bez względu na wiek czy płeć, tkwi odrobina duszy rajdowca. Każdy z nas chciałby wcisnąć gaz do dechy i jeździć niczym Ken Block, ale nie mamy do tego warunków. W tym roku pojawi się także nowy taryfikator mandatów, który zawiera kwoty i kary zdecydowanie wyższe i bardziej dotkliwe, niż te, z którymi mieliśmy do czynienia do tej pory.
Nie ma w tym nic złego - uważamy, że wysokie mandaty są dobre, ponieważ faktycznie coś na kierowcach wymuszają. Działa to w krajach skandynawskich, ale także w Czechach czy na Słowacji - folgowanie sobie na drodze jest po prostu bardzo drogie, więc wszyscy jeżdżą przepisowo.

Niestety, doprowadza to do sytuacji, w której nie ma gdzie "spuścić pary" i trochę się "wyszaleć". W Wielkiej Brytanii są tory, na które można wjechać za symboliczną opłatą. W Niemczech na autostradach znajdują się słynne znaki z poprzecznymi czarnymi liniami, które oznaczają brak ograniczeń prędkości. U nas mówi się o wprowadzeniu wysokich mandatów, odbieraniu prawa jazdy i systemu, który będzie wymagał dmuchania zanim odpali się silnik. Porozmawiajmy o przekształceniu starych płyt lotniskowych w tory dla amatorów - albo wprowadźmy przepis dopuszczający do ruchu wyłącznie samochody o prędkości maksymalnej 100m/h.

Źródła zdjęć: jeden, dwa, trzy.

piątek, 20 lutego 2015

Jeździmy starymi gratami


Pamiętacie, kiedy w Polsce co drugim samochodem na ulicach było Daewoo? Nexia, Lanos, Matiz i nieskończenie szpetne Espero, produkowane w polskich fabrykach przez koreański koncern rządziły na naszych drogach. Dziś nie widuje się ich niemal wcale - być może ze względu na to, że większość z nich się rozpadła. Te, które pozostały w całości z kolei zaś zgniły.

Nie oznacza to jednak, że wszystkich nas stać na nowe samochody. Dziesięć lat temu auto kosztowało równowartość 22 średnich pensji. Dziś najtańszych samochód można nabyć za 12 średnich pensji. Tylko kto zarabia średnią krajową?
Eurostat to taka instytucja, która mierzy różne rzeczy w Unii Europejskiej. Robi sobie badania, a potem publikuje wyniki. Ostatnio wzięli pod lupę to, jakimi autami jeżdżą Europejczycy. Okazuje się, że 71% samochodów w Polsce ma więcej niż 10 lat. Przyznajemy się, nasz fundacyjny wóz to rocznik 1997. Jesteśmy więc częścią problemu. Problemu?
Sytuacja taka wynika z kilku różnych czynników. Po pierwsze, mimo wszystko na nowy samochód nie wszystkich stać. Z innych badań wynika, że średnio gospodarstwo domowe w Polsce ma 10tys złotych oszczędności. Statystycznie rzecz ujmując człowiek i jego kot mają po trzy nogi. W tym samym badaniu okazało się bowiem, że 50% pieniędzy w Polsce jest w rękach 10% Polaków. Połowa Polaków nie ma żadnych oszczędności. Kogo więc stać na nowe auto? Używany samochód, "jak nowy" można kupić w komisie, Pan Władek naprawi od czasu do czasu to czy tamto, żeby auto było na chodzie, a pan Gieniek za flaszkę przepuści nam naszego "trupa" przez przegląd.
Może stare auta palą więcej i są droższe w utrzymaniu, jeśli już coś zacznie się w nich sypać, ale na pewno w zakupie są zdecydowanie bardziej dostępne. Za równowartość 2000 EUR mamy już naprawdę szeroki wybór na portalach aukcyjnych czy giełdach samochodowych. Po powodziach w Niemczech nasze komisy pękają w szwach od samochodów, w których "czuć łzy Hansa w tapicerce, bo płakał jak sprzedawał".


Pamiętajcie jednak, że są dwa powody, dla których warto jednak kupić nowych samochód. Najtańsze auta można już dorwać za 30 tysięcy - faktycznie, za porównywalną cenę można mieć używany samochód nawet z segmentu premium, a niewielki samochód np z koncernu VW. Jednak tańszy samochód na dłuższą metę jest drogi - serwisy, wymiana części, łzy i wściekłość, kiedy stanie w połowie drogi...

Niemniej, powód pierwszy - kupowanie nowych aut napędza gospodarkę. Patrząc w szerszej perspektywie, w całej UE, a powinniśmy pamiętać o tym, że jako konsumenci powinniśmy teraz patrzeć na dużo większy rynek niż tylko Polska. Przedsiębiorcy z naszego kraju wychodzą poza jego granice, więc i my, jako konsumenci, wychodzimy.
Po drugie, obejrzyjcie sobie poniższy film.

A jeśli macie jeszcze 9 minut, zobaczcie sobie kolejny, który porównuje dużo bliższe rocznikowo sobie samochody.


Źródła zdjęć: jeden, dwa.

środa, 11 lutego 2015

Wąsopad 2014 - podsumowanie akcji

Wąsopad jest częścią międzynarodowego ruchu Movember, którego celem jest podnoszenie świadomości mężczyzn w zakresie profilaktyki raka jąder i prostaty. Na całym świecie mężczyźni zapuszczają Wąsy, by prowokować swoich kolegów do dyskusji na temat męskich nowotworów. Akcja połączona jest nie tylko z kampanią edukacyjną i zbiórką pieniężną, zawsze towarzyszy jej także cykl imprez na których Wąsacze i wspierające ich Panie bawią się, by zachęcać do udziału osoby nie zaznajomione z akcją.
Nasza Fundacja, skupiając się na tematach stereotypowo kojarzonych z mężczyznami zdecydowała się w ubiegłym roku zostać partnerem Movember Foundation z Wielkiej Brytanii, która to koordynuje akcję w Europie. Chociaż nasza kampania kierowana była do Panów, jak zwykle zadbaliśmy także o Panie - to w końcu one mają największy wpływ na zdrowie swoich mężczyzn i dar przekonywania ich do dbania o siebie.

W 2014 roku kampania Wąsopad połączona była także ze zbiórką. Do skarbon zebrano łącznie 581,29 zł, na konto wpłynęły darowizny celowe w łącznej kwocie 2777,56zł. Większość tej kwoty została rozdysponowana na pokrycie organizacji akcji, kampanii informacyjnej oraz kosztów spotkań z Paniami i Panami zainteresowanymi profilaktyką raka jąder i prostaty. Wydrukowane zostały także plakaty edukacyjne przypominające mężczyznom o tym, jak ważne jest regularne sprawdzanie swojego ciała i kontrolowanie swojego stanu zdrowia. Plakaty autorstwa Barbary Maroń można znaleźć tutaj.
Akcja rozpoczęła się już w listopadzie 2014 od zbiorowego golenia bród wśród osób z Rady i Zarządu Fundacji oraz naszych wolontariuszy. Ponieważ ideą ruchu Movember jest zapuszczanie Wąsów przez miesiąc, wszyscy zostaliśmy ambasadorami kampanii. Golenie odbyło się w katowickim salonie Cyrulik Śląski, pod okiem kamer telewizji TVN. Materiał na temat akcji Wąsopad wyemitowany został w weekendowym programie Dzień Dobry TVN.
Przez cały miesiąc na naszym blogu pojawiały się informacje na temat profilaktyki raka jąder i prostaty w formie kolejnych odcinków wywiadu przeprowadzonego z Dziekanem Nauk o Zdrowiu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. dr hab. Violettą Szczypulec - Plintą. Pani Profesor wyjątkowy nacisk kładła na rolę kobiet w profilaktyce zdrowotnej swoich partnerów czy członków rodziny.
Zadbaliśmy także o to, aby dbanie o zdrowie związane było także z dbaniem o kondycję. O wysoką motywację naszych czytelników dbał Grzegorz Więcław, ekspert psychologii sportu, autor bloga Głowa Rządzi. Łącznie materiały udostępnione przez nas w sieci uzyskały blisko pól miliona wyświetleń.

Informacje o akcji i skarbony na zbiórkę umieszczone zostały w miejscach, które dla mężczyzn są "środowiskiem naturalnym", w którym można porozmawiać na każdy temat - a więc w pubach. W akcji wzięły udział puby z całego kraju z sieci Ministerstwo Śledzia i Wódki, poznański Setka Pub, katowicki klub Bavitto i klub Widzimisie w Bydgoszczy. Imprezy te pomogły zorganizować zarówno osoby prywatne, które chciały włączyć się w akcję, jak i nieocenione IFMSA, czyli Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny.
Spotkania połączone z projekcją klasycznych filmów z braćmi Marx i Clarkiem Gable odbyły się w katowickim Inkubatorze Społecznej Aktywności oraz w Centrum Zimbardo na Nikiszowcu.

Wąsopadowe stanowisko, na którym można było wypielęgnować swoje Wąsy, dowiedzieć się nieco o akcji i wreszcie wesprzeć ją finansowo zorganizował Cyrulik Śląski. Można je było znaleźć na Poznańskich Targach Piwnych, w katowickiej Białej Małpie oraz w siedzibie Cisco w Krakowie. Firma Cisco jest partnerem ruchu Movember we wszystkich krajach, gdzie akcja się odbywa, ich zaangażowanie dało się poczuć zarówno w konferencji dla pracowników, którą zorganizowali wspólnie z nami, jak i podczas imprezy w krakowskim klubie Antycafe.

O wygląd swojej brody i Wąsów można było zadbać także w warszawskim Studio Urody Żoli. W internecie można było także kupić zabawki edukacyjne dla najmłodszych, dzięki ciekawej inicjatywie Pluszektorium. Akcję wspierały także kluby sportowe, m.in. Warsaw Sirens, pierwsza w Polsce kobieca drużyna futbolu amerykańskiego.

Finał akcji miał miejsce w Tarnowskich Górach w restauracji Brick przy Krakowskiej 18. W fantastycznej atmosferze nagrodzonej mianem jednej ze stu najlepszych restauracji w Polsce można było wysłuchać koncertu akustycznego finalisty programu X Factor, Kuby Nycza i Jacka Dołęgi. Imprezę poprzedziła sesja fotograficzna w FotoMelcer, która wykorzystana została do promowania akcji. Urząd Miasta w Tarnowskich Górach objął swój patronat nad imprezą.

Podsumowaniem akcji były Mikołajki w katowickim pubie Biała Małpa, gdzie nawet Święty Mikołaj został ogolony tak, by mógł paradować dumnie z Wąsem. Spotkanie było połączone z prezentacją na temat profilaktyki raka jąder oraz premierą piwa Movembeer, które uwarzył Browar Kraftwerk. Dochód ze sprzedaży tego piwa przeznaczony został na wspieranie naszej Fundacji.

Za udział w akcji dziękujemy serdecznie wszystkim, którzy zdecydowali się ją wesprzeć. Nie tylko osobom prywatnym, ale także firmom, które zdecydowały się uczynić listopad 2014 miesiącem dbania o męską część swojego personelu i uświadamiać im, jak ważna jest profilaktyka nowotworowa. Szczególne podziękowania należą się więc także agencji kreatywnej 180HB + Jung v. Matt za przygotowanie świetnych materiałów promocyjnych oraz firmie Jones Sang LaSalle za przeprowadzenie kampanii edukacyjnej i zbiórki w swojej firmie.

Dziękujemy wszystkim darczyńcom, internetowym fanom i blogerom, którzy wsparli nas informując o akcji na swoich stronach: zajrzyjcie koniecznie na blogi Facetem Jestem i o Siebie Dbam dzięki któremu akcja dotarła na portal Onet.pl oraz Zuch Rysuje, bez którego nie byłoby stoiska na Poznańskich Targach Piwnych.

wtorek, 10 lutego 2015

Masz jaja?

"Masz jaja? To o nie dbaj!" Plakat z tym hasłem podsumowuje naszą ubiegłoroczną akcję Wąsopad, w czasie której edukowaliśmy mężczyzn, zarówno tych młodszych jak i starszych, dlaczego regularne badanie jąder jest tak ważne.
Plakat nie jest jednak tylko efektem kampanii z 2014 roku, ale także zapowiedzią tej, którą zrealizujemy w 2015. Wspólnie z Cyrulikiem Śląskim i Uniwersytetem Ekonomicznym w Katowicach już zaczynamy przygotowania do najbardziej męskiej akcji społecznej, jaka odbywała się w Polsce. Przypominamy - Wąsopad jest częścią międzynarodowego ruchu Movember, którego celem jest edukacja mężczyzn w zakresie profilaktyki raka jąder i prostaty. Kampanii adresowanych do Pań jest sporo - zarówno jeśli chodzi o cytologię jak i mammografię. Typowo męskie nowotwory nie "cieszą się jednak popularnością w mediach" chociaż ich wykrywanie i leczenie jest bardzo proste.

W listopadzie 2014 roku w akcji wzięło udział kilkanaście firm i instytucji z całego kraju, m.in. Cyrulik Śląski, restauracja Brick w Tarnowskich Górach i studio fotograficzne FotoMelcer, organizatorzy Poznańskich Targów Piwnych, Setka Pub, browar Kraftwerk, puby z sieci Ministerstwo Śledzia i Wódki, pub Biała Małpa w Katowicach, międzynarodowe firmy takie jak Cisco, czy Jones Lang LaSalle, Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny IFMSA, sieć laboratoriów Diagnostyka, kluby Bavitto i Pod Muzami, Pluszektorium, Studio Urody Żoli, agencje kreatywne Melting Pot, 180+Jung v. Matt, Ścigacz.pl, blogi Facetem Jestem i o Siebie Dbam, Zuch Rysuje i wiele, wiele innych.

Autorką plakatu jest Barbara Maroń. Osoby zainteresowane jego otrzymaniem proszone są o kontakt z Fundacją.